Pozycje z etykietami ‘kościół

20
cze
10

Watykańskie tajemnice

Dzisiaj, w dobie powszechnej i ogólnodostępnej informacji na niemalże każdy temat, chyba wszyscy świadomi są jakim problemem są przestępstwa seksualne wśród księży. Od lat próbuje się z tym zjawiskiem walczyć, kłopot ten jednak jest wciąż obecny, mimo jednoznacznej opinii obywateli na ten temat. Przyczyną tego całego ambarasu, jest niezwykle interesujący dokument z 1962 roku, objęty najwyższą klauzulą tajności. Nazywa się on “Crimen Sollicitationis”, ma 34 strony i pewnie nikt by o nim jeszcze przez długi czas nie usłyszał, gdyby nie nieoficjalny wyciek, spowodowany przez duchownych, którzy sprzeciwili się jego treści. A jak ona brzmi? W dość mocnym skrócie – pod karą ekskomuniki, zakazuje on wyjawiania jakichkolwiek informacji nt. występków seksualnych księży, nakazuje walkę z poszkodowanymi i z osobami je popierającymi i dodatkowo zarządza niszczenie wszelkich dowodów przestępstw. Jakiekolwiek konsekwencje kończą się na przeniesieniu do innej parafii, słowem – wszystko zostaje w Watykanie. Ofiary pozbawione są uwagi czy atencji, mało tego – opieką obejmowani są księża (!). Jest to właściwie całkowita protekcja i ochrona dla pedofilów, mająca na celu zdławienie buntu, czy wydostawania się informacji na światło dzienne. Przypomina mi się niedawna tragedia we wsi Hłudno, w której to trzynastoletni ministrant powiesił się, zostawiwszy list oskarżający miejscowego proboszcza. Wracając do tajnego dokumentu, jego historia nie kończy się na 16 marca 1962. W 2002 roku bowiem, została wprowadzona modyfikacja pisma, która poza potwierdzeniem i podtrzymaniem pierwotnych ustaleń, przypomniała o sankcjach za ujawnianie informacji o kościelnych śledztwach przez duchownych. Adnotacja ta została dodana z nakazu ówczesnego kardynała Josepha Ratzingera, dzisiejszego papieża – Benedykta XVI. Takich wydarzeń jak to, wspomniane parę linijek wyżej jest niezaprzeczalnie dużo więcej. Część z nich wyszła na jaw, reszta pozostanie jedynie znana dla wąskiej grupy wysoko postawionych duchownych, w tym papieża. Moim zdaniem każdy człowiek, niezależnie od pełnionej funkcji, wykonywanego zawodu, czy objętości portfela, powinien być sądzony wg jednakowego prawa.  Jasne jest postępowanie Kościoła – im więcej takich niewygodnych zdarzeń, tym większy sceptycyzm i negatywne ocenianie przez zwykłych ludzi, a co za tym idzie utrata wiernych. Watykan na przestrzeni ostatnich lat zaliczył wiele wpadek, sporo ludzi sprzeciwia się bardzo konserwatywnemu podejściu do spraw życia codziennego, inni zarzucają mu zbytnie mieszanie się w politykę (bardzo dobrze widoczne w Polsce). To wszystko odsłania jego prawdziwe wnętrze i ukazuje go jako słabą i chwiejną instytucję, trzymaną w rękach przez garstkę ludzi, która musi uciekać się do ostatecznych rozwiązań jak tuszowanie ewidentnych przestępstw, za które grozi spora kara więzienia. Ludziom coraz bardziej nie podoba się postępowanie Watykanu i można do odczuć, nie tylko w Polsce, ale i w Europie oraz na całym świecie. Efekty załamywania się tego kolosa na glinianych nogach będziemy mogli dostrzec już za kilka, kilkanaście lat.

Dla dociekliwych: pełna treść dokumentu “Crimen Sollicitationis” w języku angielskim, klik ; krótki, acz ciekawy artykuł ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego nt. molestowania seksualnego w kościele, klik ; obszerny tekst o Dokumencie na angielskiej Wikipedii (polska wersja została szybko usunięta), klik oraz bezpośredni i bardzo dosadny teledysk grupy Ska-P, na wiadomy temat, klik.

~SimonStorm




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.